pejoratywne wartościowanie

człowiek
Bartosz Piotr Bajek

Jednym z wielu problemów współczesnego człowieka jest to, że jest zakompleksiony i nie dostrzega własnej wartości.

Jeszcze większym problemem jest to, w jaki sposób ludzie próbują się dowartościować. Zazwyczaj kompensują sobie własne "ułomności" na 2 sposoby, które są zafałszowaniem a nie odkryciem prawdziwej wartości danej osoby. Obie te formy są szkodliwe i wymierzone w człowieka, siebie samego jak i drugiego.


Pierwszym niezdrowym sposobem zrekompensowania sobie poczucia braku własnej wartości jest poniżanie innych. Nie dostrzegając w sobie niczego wyjątkowego, niczego czym można by wybić nad innych, trzeba zgonić otoczenie, by ostatecznie tak czy inaczej wypaść dobrze na jego tle. Jest to autoagresywna i destrukcyjna dla otoczenia antyspołeczna forma.
Drugim sposobem jest wywyższanie się nad innymi. Jest ona pewną formą zapory, ochrony samego siebie, zwłaszcza przed prawdą. Jest w mniejszym stopniu destrukcyjna, ale za cenę oderwania or realiów. Choć co za różnica czy rak jest bardziej czy tez mniej agresywny - nowotwór to nowotwór.


Czy też spychając innych w dół, czy windując siebie nieproporcjonalnie w górę ludzie dopuszczają się zafałszowania prawdy, przede wszystkim o sobie. Wcale nie zyskują pewności siebie, nie odkrywają swoich zalet. Co gorsza zamykają się w świecie wiecznych porównań i odniesień do innych ludzi, którzy stają się dla nich wyznacznikiem, a to wcale nie prowadzi do pogodzenia ze samym sobą i samoakceptacji.


I jest to daleko idący problem. Człowiek nie dostrzega swej własnej wartości, wypływającej samoistnie z niego, wyjątkowości bycia sobą, bycia kimś innym, odrębnym. Bo na dobrą sprawę nie ma problemu z byciem sobą wobec siebie samego, czucia swobody i nieskrępowania. Problem bycia sobą pojawia się dopiero w zetknięciu z drugim człowiekiem, jego krytyką (słuszną lub nie), oczekiwaniami, nieakceptacją itd. Jeszcze większy problem pojawia się w przypadku poczucia własnej wartości wobec innych, bo ktoś wygląda lepiej, wyraża się płynniej, jest odważniejszy itd. To także może formować 2, równie patologiczne, jak kompensacja postawy: zamknięcie w samoniedecownieniu i uczuciu gorszości oraz chęć udowodnienia że jest się równie jakimś tam jak ktoś tam. Pierwsza zniekształca obraz osoby, ukazując ją w krzywym zwierciadle, druga zaś zamyka w błędnym kole ciągłych porównań i udowodnień.
A tak na prawdę chodzi o to by poznać siebie, swoje mocne i słabe strony, pogodzić się z tym, znać granice swoich możliwości i nie czuć się wcale przez nie ograniczony. I przede wszystkim umieć się cieszyć byciem sobą a nie tracić życia, sił i pokoju serca na walki z wiatrakami...