są markizy:)

swoją droga moglibysmy kiedys na jakis temat podyskutowac i opublikowac tu wspolne wnioski:)

bajekbe

Pamiętam kolokwium, ciasteczka markizy i pytanie: co jest formą, a co materią? A następnie oderwanie górnego ciasteczka i kolejne pytanie: czy to jeszcze są markizy?


Jaka jest prawidłowa odpowiedź?

prattle

Hah, chciałabym się kiedyś z Tobą spotkać i podyskutować :)

prattle

Tak przynajmniej twierdził Sokrates i taki był jego sposób myślenia, z konsekwencjami o jak piszesz.

Ja się z nim zgadzam po części, bo uważam że wiedza zobowiązuje. Dawni Ojcowie nazwaliby to rozdźwiękiem między duszą a ciałem. W sumie to ciekawe jest to, że wiemy co robić a mimo wszystko postępujemy inaczej (genialny pod tym względem jest np serial "Scrubs").

Przestępcy wiedzą co robią - na tym opiera się sądownictwo - orzeczeniu świadomości popełnionego czynu i nałożeniu adekwatnej karty (w teorii przynajmniej).

Można by ten wątek rozgryzać na różne strony:
- nieświadomie popełniony czyn szkodliwy dla drugiego człowieka (wtedy Sokrates ma racje)
- świadomie wyrządzona krzywda (pojawia się sprzeczność).

Pytanie o przyczyny tego stanu... a tu można by długo i ciekawie;)

Reasumując jesteśmy wolni w swoich wyborach co jest błogosławieństwem i naszym przekleństwem zarazem. Sokrates żył pięknie, ale nie wszyscy są tak uczciwi by podporządkować swe żądze prawdzie.

bajekbe

"Bezpoglądowość" występuje dosyć rzadko w społeczeństwie. Dużo częściej występuje "mam poglądy po swoich rodzicach, znajomych i autorytetach, które uznaję" wyzute z samodzielnego myślenia.

"Wiedzieć znaczy czynić dobrze". Uważasz więc, że mordercy nie wiedzą, że robią coś, czego nie aprobuje społeczeństwo, że nie przyczyniają się do cudzego cierpienia? I trafiając do wiezienia zastanawiają się co tam w ogóle robią?
Czyli jeśli robię coś złego, robię to przez swoją nieświadomość, czyli...(wychodząc z założenia, że grzech to ŚWIADOME i dobrowolne przekroczenie 'kodeksu' Bożego) Nie grzeszę? ;)

prattle

celem życia jest bycie sobą, a to pociąga za sobą konsekwencje takie jak bycie innym.

To, że coś jest powszechne, nie znaczy że jest normalne. Gdy rozumujemy jak inni jesteśmy podatni na manipulacje.

Dla Sokratesa było nie było miejsca na hipokryzję: wiedzieć znaczy czynić dobrze. Ludzie chyba tak kombinują, bo po prostu tchórzą...

bajekbe

Czy celem życia jest bycie oryginalnym, wyróżniającym się od innych?
Jedyne co widzę, to masę ludzi, którzy naprawdę, nie chcą wiele. Jedynie tego, żeby wszyscy myśleli tak jak oni ;)

W teorii wszyscy jesteśmy dobrzy, w praktyce zaś często(zbyt często) pojawia się w nas dychotomia, czyniąc proste wybory tragicznie trudnymi.

Nie rzadziej wyklarowane poglądy idą w parze z hipokryzją.
"Rób to co mówię, a nie robię"

prattle

Bez poglądów nie wiele różniłabyś się od innych.

Zamiast wyzbywać się poglądów, rewiduj je i ich zasadność:) pozdrawiam!

bajekbe

Jednak największe spory dotyczą spraw, w których trudno jest udowodnić rację, ergo, prawda obiektywna nie jest znana.
Nie złapiesz Boga w butelkę po oranżadzie, czy też nie pokażesz w szklanej kuli przyszłości(oczywiście, można przewidywać konsekwencje jakiś działań na podstawie historii itp, nie mniej jednak, takie prognozy nie zawsze muszą być trafne).

Upieramy się tak przy swoich pewnych, solidnych poglądach na chwiejne tematy.
Budujemy nowe wieże Babel, nie dostrzegając swojej pychy.

Chciałabym być człowiekiem pozbawionym poglądów.

prattle