Prospołeczność religii

religia
Bartosz Piotr Bajek

Abstrahując od istoty religii jaką jest wiara w Absolut, jak i odsuwając na bok wszelkie zarzuty o jej bezpodstawności wysuwane przez ortodoksyjnych racjonalistów, chciałbym skupić się nad społeczną rolą religii i konsekwencjami jej zwalczania.

Jakkolwiek by na religię nie patrzeć, niesie ona ze sobą jakiś system etyczny. Wielu bardzo chętnie postawiliby religię na równi z etyką (co jest błędnym założeniem, za chwilę wyjaśnię czemu), najlepszym przykładem tego jest alternatywa dla religii w szkole jaką jest właśnie etyka.


Ale zacznijmy od początku.
W pewnym momencie dziejów ludzkości doszło do gorzkiego rozwodu między wiedzą a czynami. Dla Sokratesa np. wiedzieć oznaczało czynić dobrze. Według niego ludzie postępowali źle z niewiedzy, wiec wiedząc co jest dobre, człowiek nie powinien postępować inaczej, powinien być konsekwentny.
Pierwsi teolodzy, tzw Ojcowie Kościoła byli jednocześnie świętymi. Współcześni teolodzy, moraliści są biegli w kazusach i teoretyzowaniu, jednak żyją po swojemu. Niestety wiedza została uteoretyczniona. Może wpływ na to miało średniowieczne prześciganie się w coraz to wymyślniejszych kazusach (np. ile diabłów zmieści się na główce szpilki), co też zepchnęło wiedzę w czyste teoretyzowanie i oddaliło od problemów codziennego życia.


System etyczny zachowując ciągłość między przekonaniami i czynami jest pewną formą samoograniczenia, bo wiem jak powinienem postępować i dlatego nie postępuję inaczej. Mimo iż jest to ograniczenie, jest ono pozytywne, bo wolność to nie samowolka. Na tyle jesteśmy wolni od czegoś na ile potrafimy z tego zrezygnować, w przeciwnym wypadku jesteśmy niewolnikami tych rzeczy (tu by mogły pojawić się wątpliwości, czy wierność systemowi etycznemu nie jest formą niewolnictwa, ale są one bezpodstawne).


Wracając do religii. Po zestawieniu z etyką, powinniśmy dostrzec zasadniczą różnicę zachodzącą miedzy nimi. Etyka pozostaje uwięziona w świecie teoretyzowania. Jest wiedzą, którą możemy zdobyć, zapamiętać, zdać i zapomnieć, ewentualnie wykładać innym, którzy zapamiętają, zdają i zapomną. Religia zaś jest kultywowaniem etyki. Zawiera w sobie pierwiastek nakazujący niejako podtrzymywać tą naturalną więź miedzy myślą, przekonaniem a czynem, nakazuje postępować etycznie.


Niezależnie od tego jak bardzo ktoś uważałby wiarę za irracjonalną i nie zgadzał się z jej przesłaniem, bądź niektórymi normami etycznymi nie powinien zwalczać jej obecności w społeczeństwie, bo religia jakakolwiek by nie była mimo wszystko sprawia, że jest mniej przestępstw, oszustw itd, bo wyznawcy czują się zobowiązani do życia etycznego. Jeśli wyrwiemy wiarę z życia społecznego, zerwiemy ostatnią linę między etyką a jej praktykowaniem, cumującą tak wielu, a wtedy życie w społeczności stanie się o wiele trudniejsze.