złoty środek

człowiek
Bartosz Piotr Bajek

Życie pośród ludzi dostarcza nam wiele doświadczeń, tak dobrych jak i złych. Częstokroć nie jest łatwo pozostać sobą, przebywając pośród innych. W zasadzie, nie ma problemu być sobą wobec samego siebie, kiedy nikogo nie ma, czujemy się swobodnie. Problem pojawia się wraz z pojawieniem się innych osób na horyzoncie. Zaczynamy spinać się, pilnować i udawać. Osąd innych tak mocno nas determinuje, że nie raz stajemy się wręcz przeciwieństwem samych siebie, robimy rzeczy, które nie tylko nie przyszłyby nam do głowy, ale których nie chcemy, których potem żałujemy.

I nie jest łatwo żyć pośród innych, kiedy konflikty, różnice zdań i poglądów są nieuniknione. Spotkanie z oczekiwaniami i potrzebami innych, ich charakterem, sposobem bycia i wyrażania się... sprawia trudności nie mniejsze niż wyrażanie siebie samego wobec drugich. Pisałem już o problemie poczucia własnej wartości w zestawieniu z innymi (zob. Pejoratywne wartościowanie), teraz chcę napisać o najbezpieczniejszej wg mnie postawie człowieka w relacji do innych ludzi.


Jeśli chcemy żyć w harmonii, czy osiągnąć cokolwiek musimy się porozumiewać i szukać kompromisów, które zawierają w sobie konieczność rezygnacji z czegoś, z siebie na rzecz czegoś/kogoś innego. Oto droga złotego środka, która pomoże zachować spokój, choć nie uchroni przed cierpieniem ani smutkiem, pomoże jednak zachować samego siebie, zdrowy dystans jak i ujarzmić niekontrolowane wybuchy emocjonalne gniewu, czy żalu, czy też innego dziadostwa. Droga niejako do wolności.



1. Nie oczekuj niczego od innych.
Nasze oczekiwania są często przyczyną rozczarowań i żalu, które znów zatruwają serce i oddalają od ludzi. Nie oczekuj, że ludzie będą cię szanować, liczyć się z twoim zdaniem, dostrzegać twe potrzeby, doceniać - nie łudź sam siebie. Nie przejmuj się tym jednak, znaj swoją wartość i nie ujmuj jej sobie z powodu zachowania czy zaniedbań innych względem ciebie.

2. Ciesz się każdym przejawem dobrej woli.
Dla zrównoważenia punktu pierwszego, by nie popaść w pesymizm. Kiedy nie oczekujesz niczego - nie możesz się zawieść, kiedy nie oczekujesz niczego - wszystko jest miłą niespodzianką.

3. Nie daj się zniechęcić.
To, że inni czegoś nie robią, bądź robią niedbale nie powinno być usprawiedliwieniem ani powodem do zaniżenia twoich standardów, porzucenia marzeń, postanowień czy co gorsza zaniechania swych starań, dążeń.

4. Nie daj się zasugerować.
Tak jak w punkcie trzecim chodzi o to by nie oddawać swoich cech charakterologicznych bez walki, tak w tym punkcie chodzi o to by nie przejmować postaw innych bezmyślnie. Np. powszechnym i złym nawykiem wielu ludzi jest zaniedbywanie najbliższych, w myśl idei: 'oni mnie znają, oni na pewno zrozumieją, wybaczą' - po prostu nie rób tak. Nie rób tego co robią inni dlatego, że robią to inni, czy dla tego że wszyscy tak robią lub postępują względem ciebie.

5. Usprawiedliwiaj zanim osądzisz.
Wobec niespodziewanych sytuacji, potencjalnych rozczarowań szukaj najpierw okoliczności łagodzących niż winy. Np. ktoś nie dając żadnego znaku, nie przychodzi na spotkanie z tobą. Załóż, że musiało wydarzyć się coś, co zatrzymało tą osobę i tej wersji się trzymaj aż poznasz prawdę, bo jeśli ta osoba dotrze w końcu spóźniona przywitasz ją z radością i ulgą a nie wyrzutem.

6. Ufaj jak długo nie masz powodu by nie ufać.
Postawą wyjściową wobec ludzi jest dla nas nieufność. Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, każdy jest potencjalnym zagrożeniem. Wbrew temu ufaj ludziom (choć rozsądnie), bo jak długo nie masz powodu by nie ufać - zależy tylko od ciebie co wybierzesz za punkt wyjścia do ludzi.

7. Reaguj w przemyślany sposób.
Jeśli tego nie wymaga sytuacja, zanim zareagujesz, odpowiesz itp. zastanów się, czy to co chcesz powiedzieć jest adekwatne do sytuacji, oddziel to co słuszne od tego co wyolbrzymione, uwzględnij dobro swoje jak i drugiej osoby, ochłoń z emocji, zobacz co jest dla ciebie ważniejsze i wtedy zareaguj w sposób właściwy.

8. Lepiej się smucić jak złościć.
Obiektywnie patrząc smutek wyrządza mniej szkód niż gniew. Do tego smutek sprzyja refleksji, która jest konieczna w punkcie siódmym.


Skąd brać do tego wszystkiego siły? Ja je czerpię z Boga i to źródło zalecam wszystkim, jeśli jednak nie chcesz Go, szukaj gdzie indziej, może znajdziesz coś dla ciebie.