pokora chrześcijańska

religia
Bartosz Piotr Bajek

Kiedy trzy lata temu opuszczałem klasztorne mury, moja znajoma powiedziała mi, że rozmawiała na mój temat ze znajomym księdzem i doszli wspólnie do wniosku, że musiałem odejść bo zabrakło mi pokory oraz miałem problemy z podważaniem autorytetu przełożonych. He he, z tym ostatnim nigdy nie miałem PROBLEMU, po prostu nie uznaje autorytetów nałożonych na mnie odgórnie, o ile nie uznam kogoś za godnego bycia autorytetem.

Co się zaś tyczy pokory, jeśli zapytamy księży i kierowników duchowych o pokorę, usłyszymy o uniżaniu się, uległości, umywaniu stóp, wyrzeczeniu siebie itd... W naszym myśleniu jest utrwalony obraz człowieka pokornego, który nie narzeka, na wszystko się zgadza - wszytko przyjmuje, nie buntuje się, nie protestuje itd...


Ta wizja podbudowana jest fragmentami z Ewangelii, których to czytamy o umywaniu nóg uczniom, Baranku, który prowadzony na rzeź nie podniósł głosu, posłuszeństwu wobec Ojca itd. Argument w postaci odwołania się do autorytetu, jakim dla Chrześcijan jest Jezus Chrystus jest ostatecznym słowem. Jeśli nazywasz się Chrześcijaninem, chcesz i powinieneś Go naśladować, to gęba na kłódkę i rób co ci zostało powiedziane. Z tym że jest to raczej przykład manipulacji i patologicznej teologii, która poparcia własnych idei szuka w Piśmie, czyniąc z niego instrument uprawomocnienia własnych myśli. Innymi słowy lektura Biblii jest bezpłodna i sprowadza się do sporządzania przypisów. W przeciwieństwie do tego, dla zdrowej teologii lektura całego Pisma św. (całościowa a nie fragmentaryczna i wyrywkowa) jest podstawą do snucia refleksji i wyciągania wniosków, formułowania myśli.


Czym więc jest pokora? Jeśli otworzymy Ewangelię wg św. Mateusza, przeczytamy "uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem..."[11,29], powiedział Ten, Który przemocą wypędził kupców ze świątyni i rugał faryzeuszy i saduceuszy na każdym kroku. Człowiek, Który wszystko wywrócił do góry nogami, Który nie tyle nadał nowy sens ale przypomniał właściwe znaczenie tego, co przez pokolenia było tak utrwalane, że się wypaczyło. Czy nie kłóci się to z wizją pokory do jakiej przywykliśmy? Czym więc jest pokora?


Pokora to trwanie w prawdzie. Być pokornym to znać siebie i swoje miejsce i swoją rolę. Nie pobłażać sobie i nie wymagać od siebie więcej niż dla nas osiągalne. Szanować innych i szanować siebie. A przede wszystkim nie przemilczać zła, nie tolerować głupoty, nie przyzwyczajać się, a poprzez to znieczulać na stan rzeczy przez nas zastany. I to jest Jakubowe nieskalanie od wpływów świata[por. Jk 1,27]



Prowadzę obecnie pewne przemyślenia, pomocna w tym jest dla mnie TA krotka, przygotowana przeze mnie ankieta, więc jeśli możesz wypełnij ją. 3 proste pytania, anonimowa... dziękuję.