idea naśladowania świętych

religia
Bartosz Piotr Bajek

Myślę, że nie ma się co za bardzo rozpisywać w ramach wstępu, bo każdy pewnie zetknął się w mniejszym lub większym stopniu z kultem świętych, który sam w sobie nie jest zły, o ile dobrze pojmowany i praktykowany.

Zacznijmy od tego, że ludzi można w najprostszy sposób podzielić na tych co wolą być prowadzeni i na tych co wolą iść sami i należy uszanować tak jednych jak i drugich i odnosić się ze zrozumieniem dla ich inności.


Nie mniej jednak, jeśli przyjrzeć się światu to dostrzeżemy, iż pierwsza postawa jest promowana w społeczeńswie (świadomie lub nie) przez nieustanne wpajanie pewnych norm, ujednoliceń, zasad itd. Pomijając kwestię motywów takiego postępowania, da się zauważyć, że wychowywanie w pewnych normach staje się samoograniczeniem jak i ograniczeniem innych (w tym wypadku osobę którą się wychowuje, tzn przekazuje daną normę) o ile nie zostaną owe normy uzasadnione, zrozumiane i przyjęte jako własne (psychologia z chęcią chełpiłaby się w tym miejscu własnym terminem, jakim jest interioryzacja wartości).


Osobiście uważam, że powinniśmy promować drugą postawę w społeczeństwie, a co za tym idzie samodzielności, indywidualizmu itd.


Jeśli przełożymy to wszystko na świat religii i kult świętych, zobaczymy że kładzie się nacisk na naśladowanie świętych, na robienie tego co robili inni, kroczenie ich drogą itd. Najlepszym przykładem byłaby tu Maryja, którą w Katolicyzmie stawia się za przykład wszystkim kobietom, a jej naśladowanie (czyt. robienie tego co robiła Ona, oraz unikanie tego czego Ona unikała) jest najbezpieczniejszą drogą do świętości. Powstaje jednak wątpliwość, czy takie naśladowanie czynów innych osób, nie prowadzi do charakterologicznego wynaturzenia?


Maryja żyła jak żyła. Chwała Jej za to. Ale to było jej życie, jej droga świętości. Każdy z nas jest inny, wyraża się inaczej, ma inne priorytety, wrażliwość, kontakt z Bogiem, czyż zatem nie powinien rozwijać własnej pobożności, szukać swojej drogi świętości? I czy tego nie powinno się uczyć? Rozwijać się, swoją osobowość, odkrywać swój charakter, poznawać i pielęgnować swoją duchowość, szukać własnej wąskiej ścieżki? Jeśli zaś ktoś nie potrafi niech idzie w ślad za kimś, ale autoformowanie powinno być uczone, tak samo jak samodzielne myślenie, podejmowanie decyzji i krytycyzm.


Z naśladowaniem innych jest jeszcze jeden problem: ludzie powielają czyjeś uczynki a nie to co one wyrażają, a taki jest sens naśladowania, tj. dawane w swoim życiu miejsca wartościom które urzekły nas w innych ludziach, postawom wyrażanym przez nich jak i przez nas, mimo że w inny, właściwy każdemu z nas sposób...