Prawo a Saprawiedliwość

społeczeństwo
Bartosz Piotr Bajek

Myślę że pytanie o relację między prawem a sprawiedliwością jest bardzo aktualne, szczególnie dziś. Czy są one tożsame? Czy sprawiedliwym jest postępować wg prawa i czy sprawiedliwe postępowanie jest zawsze zgodne z prawem? Odpowiedź jest banalnie prosta a zarazem przykra: nie.

Czym jest prawo? Prawo to normy i dyrektywy ustanowione przez ludzi (których kompetencja stoi pod znakiem zapytania) i przez nich egzekwowane. Czyli są tworem ludzkim, który ulegać będzie zmianie, wraz ze zmianami w mentalności ludzkiej. Np. kiedyś aborcja była nielegalna, teraz jest legalna w niektórych państwach. Zmiany mogą być na lepsze i gorsze oczywiście (przykładem pozytywnym jest prawne zniesienie niewolnictwa, które zawsze było niesprawiedliwością, niezależnie od systemu prawnego). Pytanie tylko: jak bardzo absurdalne będą te zmiany? To ludzie ustalają, egzekwują i zmieniają prawo. Na ile są bezstronni w swoich sądach? Na ile zdanie większości jest miarodajne, jest wyznacznikiem normalności? Co też w przypadku gdy prawo samo potyka się o swoje przepisy? Np. W ubiegłym roku w Republice Irlandzkiej była głośna sprawa dotycząca dziecięcej pornografii, kiedy to Garda znalazłszy takowe zdjęcia w domu podejrzanego, nie mogła ich wykorzystać jako dowodów w sprawie, tylko dlatego, że nakaz z sądu był przedawniony o 1 dzień. Czy jest to sprawiedliwe? Posiadać niezbite dowody czyjeś winy i nie móc ich wykorzystać, ponieważ zostały zdobyte bezprawnie. Wiedzieć, że ktoś jest winny i nie móc z tym nic zrobić...


Co się zaś tyczy sprawiedliwości, to sprawa się nieco komplikuje z powodu braku jasno określonej normy zewnętrznej. Mamy wewnętrzna wrażliwość, którą trzeba obiektywizować choćby przez rozmowę z innymi. Ponieważ każdy z nas jest inny i ma swoje granice inaczej poustawiane, pojawia się problem: czy nie pogubimy się w mnogości wizji i interpretacji sprawiedliwości. Myślę, że trzeba sięgnąć do naszej natury, odpowiedzieć sobie na pytania: co to znaczy być człowiekiem? Jakie są tego konsekwencje, zobowiązania, możliwości, piękno i dobro wypływające z faktu bycia człowiekiem? Najbardziej podstawową definicję sprawiedliwości i najpełniej oddającą jej sens, podał Sokrates: oddać każdemu to, co mu się należy. Często ludzie mylą sprawiedliwość z najrozmaitszymi rzeczami, np. z satysfakcją. Jak to możliwe? Otóż rodzina ofiar uznaje jedynie taką karę za sprawiedliwą, która ich satysfakcjonuje, każda inna jest niewystarczająca. Ale, ale... spójrzmy głębiej: spawiedliwość, to także szacunek, próba zrozumienia, empatia... Co ciekawe naturalną reakcją na niesprawiedliwość, towarzyszącą jej emocją jest... gniew. Kiedy czuję sie niesprawiedliwie potraktowany, kiedy ktoś mnie upokorzy bez powodu itd, denerwuję się (oczywiście to zupełnie inna historia co z tym gniewem zrobię).


Osobiście uważam, że wyznacznikiem naszego postępowania jak i wolności jest drugi człowiek: jeśli go nie krzywdzę w sposób świadomy, zamierzony i dobrowolny, mogę powiedzieć że postępuję sprawiedliwie względem innych (trochę anarchistycznie, nieprawdaż?). Przykre jest to, że trzeba zestawiać ze soba sprawiedliwość i prawo i wybierać między jednym a drugm. Prawo powinno być w służbie sprawiedliwości.


Mimo iż coraz bardziej dystansuje się do prawa ludzkiego i obowiązku jego przestrzegania, nie zmienia to faktu, że poszczególne ograny roszczą sobie niezmiennie prawdo do egzekwowania swych przepisów na mnie. I w głowie brzęczy mi nieustannie piosenka... "Ludzie boją się postępować sprawiedliwie, nie boją się jednak postępować zgodnie z prawem [...] Prawo zazwyczaj mija się ze sprawiedliwością...