revolution - evolution

Główna
Bartosz Piotr Bajek

Ostatnio przysłuchuję się publicznym debatom na tzw. tematy 'naglące' jak aborcja, eutanazja, równouprawnienie, małżeństwa homoseksualne i adopcja dzieci... Pomijam fakt, że ludzie dają kretyńskie argumenty za, jak i przeciw, jedni przekrzykując drugich. Osobiście uważam, że w tych zagadnieniach wcale nie chodzi o to co naturalne, godne, równe czy należne. Do tych wartości odwołują się oponenci. Tak na prawdę wszystko rozchodzi się o obyczajowość i mentalność.

Nie będę przedstawiać swoich poglądów na poszczególne tematy, bo nie w tym rzecz. Musimy zrozumieć, że nie pytamy o to, co się komu należy, kto do czego ma prawo, co jest naturalne, itd lecz czy możemy na coś takiego się zgodzić? Czy potrafimy odejść od swoich przyzwyczajeń, mentalności, tradycji i zaakceptować to coś nowego? Czy chcemy zgodzić się na to w naszym społeczeństwie? Czy obyliśmy się z czymś na tyle, by traktować to jako normalne (niezależnie od tego czy takie jest czy nie) i unormować to prawnie.

Czy nam się to podoba, czy nie tak funkcjonuje społeczeństwo. Społeczeństwo, prawodawcy nie szukają prawdy lecz słuchają większości. Społeczeństwo ignoruje inność, potem wyśmiewa ją, następnie zwalcza po czym legalizuje. I taki jest naturalny bieg rzeczy, ewolucja mentalnościowa narodów, która należy pamiętać potrzebuje kilku generacji by się dokonała. Normy, kanony przemijają, ludzie się zmieniają, zmieniają prawo.

Problem polega jednak na tym, że ludzie nie są cierpliwi, chcą zmian już, natychmiast. Nie chcą czekać aż ewolucja zrobi swoje, chcą rewolucji. I tu pojawia się problem. Mniejszość nie może narzucać swojej woli większości. Trzeba szanować kulturę i tradycję kraju w którym się żyje. Zmiany napotykają opór, gdyż są narzucane. Łatwo jest kogoś okrzyknąć homofobem, ale nie w tym rzecz. Zmiany przyjdą, nie ma się co łudzić. Społeczeństwo się zmienia, ale nie natychmiast. Trzeba czasu. Człowiek ma to do siebie, że się przyzwyczaja. Łatwiej jest nam zaakceptować aktora którego lubimy, a który nie obnosi się ze swoim homoseksualizmem, nie chodzi na parady ani nie określa wszystkich dookoła homofobami i nagle wychodzi z ukrycia, niż gejowskiego aktywistę.

Tak zaczynają się zmiany. Będziemy oswajać się, poznawać przyjazne oblicza, pozytywne postacie, słuchać urzekających historii, precedensów, poznawać ekstremalne przypadki, mięknąć, akceptować, bo tak to już jest...